Sierra Nevada u Basi

Lubimy wiedzieć, co o naszych kawach myślą inni. Tym razem kawę Sierra Nevada z niemieckiej palarni Coffee Circle przesłaliśmy do Basi. Przeczytajcie jej fachową kawową analizę:

Całkiem niedawno, dzięki sklepowi cafeport.pl, moje kawowe zasoby poszerzyły się o Kolumbię Sierra Nevada od Coffee Circle. Ta niemiecka palarnia powstała w 2010 roku. Przykładają oni dużą uwagę do jakości surowca. W kwietniu 2016 roku wybrali się do Kolumbii, by móc z bliska zobaczyć w jaki sposób uprawiana i zbierana jest kawa, a także by odnaleźć idealne ziarno i nawiązać długotrwałą współpracę – co im się udało. Owocem tej podróży jest Kolumbien Sierra Nevada.

Pierwszą rzeczą, która zwróciła moją uwagę, jest bardzo ładne opakowanie – czarna paczka z kolorową (w tym przypadku brązową) wlepką, na której znajdują się informacje na temat ziarna. Bardzo przyjemnym odkryciem był fakt, że gramatura kawy wynosi 350g – jest większa niż zazwyczaj.

Drip Hario V60

Po otworzeniu opakowania do naszych nozdrzy dociera przyjemny aromat, ziarenka są równomiernie wypalone w średnim profilu. Pierwsze parzenie standardowo miało miejsce w drippie Hario v60. Proporcja 18g/300ml, temperatura wody 90 stopni, preinfuzja 30 sekund. W aromacie i smaku pojawiło się dużo orzechów. Napar wspaniale zbalansowany o przyjemnym i dymnym karmelu na finiszu. Odniosłam wrażenie, że jest to bardzo klasyczna w odbiorze Kolumbia, taka kawa dla każdego.

Aeropress

W aeropressie zaparzonym na metalowym filtrze udało się jeszcze wyciągnąć karmel i przyjemne otulające body. Pojawił się też lekko wędzony aromat, który nie do końca umiałam określić. Proporcja: 18g/220ml: przez 30 sekund nalewałam wodę w temperaturze 92 stopni i odczekałam 55s, po czym trzykrotnie przemieszałam zawartość aeropressu i przecisnęłam kawę.

Dripp Rozeta od Chomka

Kolejną alternatywą, która przekapała Kolumbię Sierra Nevada był mój nowy nabytek – dripp Rozeta od Chomka w proporcji: 20g/360ml, temperatura wody 90 stopni, 30 sekund preinfuzji. Po raz kolejny ukazał się cudowny balans, orzechowo-karmelowy smak i aromat z przebijającym się dymnym tłem.

Kalita Wave

Czwarty test zrobiłam w Kalicie Wave w proporcji: 18g/300ml, temperatura wody 90 stopni, 30 sekund preinfuzji. Tym razem pojawiła się goryczka i więcej wędzonego aromatu, którego nadal nie potrafiłam nazwać.

Gdy eksperymentujesz z danym ziarnem cały czas zastanawiasz się co jeszcze można zmienić, w czym zaparzyć, co zrobić by wyciągnąć więcej. Moim zadaniem dodatkowo jest opisywanie tych odczuć i przeżyć. Wybierając metody parzenia staram się kierować upodobaniami moimi, znajomych i bliskich. Próbuję przetestować kawę jak najbardziej wszechstronnie i zbadać jak sprawdza się zarówno w mocniejszych, bardziej intensywnych odsłonach, jak i w tych lżejszych, delikatniejszych. Podczas tych przemyśleń dotarło do mnie, że ziarno od Coffee Circle powinno trafić do Clever drippera.

Clever dripper

Tak więc zrobiłam – rozpoczęłam jeden z grudniowych czwartków połączeniem drippa i french pressu. Użyłam 18g kawy zmielonej odrobinkę grubiej niż na chemex i 300ml wody w temperaturze 89 stopni. Klasycznie 30 sekundowa preinfuzja, dopełnienie wodą i czekanie, aż całkowity czas parzenia osiągnie 4 minuty. Następnie przełamanie crusta i przelewanie, które trwało minutę. Z całego tego przedsięwzięcia otrzymałam pełny napar, który jak zawsze był intensywnie orzechowy. W aromacie pojawiły się kwiatowo-karmelowe nuty, a w smaku wędzona papryka na finiszu – tak! Wreszcie znalazłam to, z czym kojarzy mi się dymny, lekko wędzony posmak.

Chemex

Ostatnim pomysłem testowym był chemex. Zaparzyłam w nim Kolumbię Sierra Nevada dwa razy. W pierwszym podejściu był to większy model (na sześć filiżanek). Proporcja, której użyłam to 15g/270ml, temperatura wody 88 stopni, 30 sekund preinfuzji. Efekt wyszedł zaskakujący: niesamowity balans i dużo prażonych orzechów. Zachęcona tym eksperymentem, zrobiłam podejście do mniejszego chemexu (na trzy filiżanki). Użyłam 20g ziarna i 360ml wody w temperaturze 88 stopni, preinfuzja klasycznie trwała 30 sekund. Kawę zmieliłam na tyle grubo, by przelew trwał 2:50 – mam świadomość, że to dość krótki czas, ale efekt był zachwycający. Według mnie najlepszy napar z Kolumbii od Coffee Circle. Ponownie pojawił się kwiatowo-karmelowy aromat i idealny balans, a łagodny orzechowy i nieco przyprawowy smak.

Jeśli zostałabym zapytana, czy polecam tę kawę, odpowiedziałabym: „zdecydowanie tak!” Jest to ziarno charakteryzujące się orzechowo-karmelowym smakiem, dopełnionym nutami przypraw. Idealny balans zachwyci początkujących kawoszy i tych, którzy szukają harmonijnych i spójnych wrażeń. Wspaniałe odczucia dostarcza także kwiatowo-karmelowy aromat oraz pojawiająca się przy wyższej temperaturze wody wędzona papryka na finiszu. Kawa godna spróbowania dla każdego, kto ma ochotę na odrobinę klasyki w smaku. Świetnie sprawdzi się też jako przyjemna odmiana dla fanów Afryki, którzy są już znudzeni owocowością i kwasowością.

 

Mam na imię Basia: 155cm wzrostu, burza kolorowych włosów, 100% ekstrawertyzmu i niekończące się pokłady pasji, energii i pomysłów. Z kawą pracuję od 2014r. Swoje pierwsze kroki stawiałam w sieciówce, a od października 2016r zaczęłam rozwijać się kawowo jako Brisman. Od 2015r eksperymentuję na alternatywach i niesamowicie mnie to fascynuje. Uwielbiam próbować nowych kaw, odkrywać aromaty i smaki oraz dzielić się tym na moim instablogu: Koffeeina. Poza kawą interesuję się sportem (bieganie, rolki, slackline) i dietetyką. Na codzień mieszkam w Poznaniu, a jedyne czego mi brakuje, to czas – towar deficytowy 😉

Basia Kapela @Koffeeina

Zapisz

Zapisz

Dodaj komentarz