Krótka historia herbaty…

Przewędrowała pół świata i podbiła go wręcz szturmem stając się jednym z najpopularniejszych bezalkoholowych napojów świata. Występuje w wielu odmianach, ale mało kto zna jej historię. O czym mowa? A o herbacie! 🙂 Dziś opowiem o niej słów kilka.

Herbata (łac. Camellia sinensis) to roślina wywodząca się z południowych Chin. Za jej dotarciem do Europy kryje się długa droga, o której  w skrócie wspomnę.

Początek sławy herbaty można liczyć od roku 2737 p.n.e. gdy to dla cesarza Shennonga zaparzono pierwszy napar herbaciany. Jego zachwyt nad tym wywarem sprawił, że Chiny o herbacie usłyszały więcej.

Legenda o Shennongu:

Shennong przez wiele lat wędrował po świecie zgłębiając sztukę zielarstwa i ziołolecznictwa. Gdy sprawdzał nieznane rośliny i trafiał na trujące, zwykł siadać pod drzewem i pić przegotowana wodę. Traf chciał, że gdy znów natrafił na taki trujący okaz i usiadł pod drzewem, by wypić przegotowaną wodę, do gotującej się wody wpadł listek z tego drzewa. Drzewo to było drzewem herbacianym o czym Shennong nie wiedział. Woda zagotowała się wraz z listkami i dała napar, który błyskawicznie uleczył cesarza. Zachwycony tym faktem Shennong od tej chwili nosił ze sobą wszędzie liście herbaciane.

Tak właśnie brzmi legenda o herbacie, która przekazywana wśród Chińczyków sprawiła, że roślina ta zyskała szansę na sławę. W X w p.n.e. pojawiły się pierwsze wzmianki pisane o herbacie, potem także naczynia specjalnie stworzone do picia naparu. W tym samym czasie odprężające właściwości herbaty przekonują mnichów buddyjskich do regularnego jej spożywania. I tak mijają kolejne wieki, w których dochodzi do ekspansji Azji przez drzewko herbaciane. W tym czasie jest ona już dostępna w Chinach, Korei i Indiach i powoli sięga do Japonii i Mongolii.

Jako pierwszy Europejczyk styka się z herbatą franciszkański mnich polskiego pochodzenia Benedykt Polak. Przebywał on bowiem na misji chrystianizacyjnej w Mongolii, gdzie miał okazję jej skosztować. Tym wydarzeniem rozpoczynamy przygotowania do herbacianego podboju Europy.

Wzmianki o herbacie pojawiają się u wielu Europejczyków goszczących w Azji. W końcu w 1580 roku do Lizbony przybywa pierwsza chińska herbata. Mamy przełom.

W 1600 roku powstaje Brytyjska Kompania Wschodnioindyjska, wyłączny dostawca herbaty do Anglii. Dwa lata później za ich przykładem idzie Holandia.

W 1662 roku ślub angielskiego Króla Karola II z miłośniczka herbaty – portugalską księżniczką Katarzyną sprawia, że herbata przyjmuje się jako dworski napar. Dwa lata później herbata jest już w Polsce. Jest to okres prężnego rozwoju rynku herbacianego. Powstają pierwsze herbaciarnie, firmy produkujące fajansową porcelanę, a w Japonii tworzone są nawet szkoły uczące ceremonii herbacianej.

Tak mija ponad sto lat, aż dochodzi do znanego każdemu wydarzenia z 1773 roku, gdy podpisany zostaje słynny Tea Act. Od tego momentu Kompania Wschodnioindyjska może omijać Anglię w pośrednictwie herbatą (omijają tym samym wysokie cła). Cena herbaty miała być dzięki temu niższa, jednak przedstawiciele Kompanii postanowili sprzedać ją w Bostonie po starej cenie. Zostało to odkryte i zaowocowało wtargnięciem ponad stu mężczyzn na statek i wyrzuceniem herbaty do morza. W historii ten fakt zapisał się jako bostońska herbatka i stał się iskrą zapalną amerykańskiej rewolucji…

A życie wokół herbaty toczy się dalej, powstają nowe odmiany, pojawiają się nowe plantacje zarządzane przez Europejczyków, krzaki herbaciane zostają odkryte w górach w Asamie. W kontekście dalszych wydarzeń herbata asamska stanie się konkurencją dla herbaty chińskiej.

Tak mijają kolejne wieki mniejszych i większych zmian, do których poznania zachęcam ale tu nie będę Was nimi zamęczać 😉

Dochodzimy do czasów najnowszych, gdzie ceremonia herbaty zanika… dziś sięgamy głównie po herbaty w torebkach. Na dobre na półkach zagościły napary herbaciane w butelkach i puszkach. Epoka wielkiego konsumpcjonizmu objęła też świat herbaty.

Łączna powierzchnia upraw herbaty na świecie wynosi 4 miliony hektarów, statystycznie na wszystkich plantacjach rośnie około 50 miliardów krzewów, z których pozyskuje się 100 miliardów liści, co daje ponad 5 milinów ton suszu. Główna produkcja herbaty znajduje się w Chinach, Indiach, Kenii i na Sri Lance.  Co będzie dalej? Zobaczymy.

A jaką herbatę pijecie Wy? Celebrujecie proces parzenia liści, czy zalewacie wrzątkiem ekspresowe torebki? A może czas na jakieś zmiany? 🙂

Moja celebracja :)
Moja celebracja 🙂

 

 

Czołem, jestem Aga. Na co dzień baristka w jednym z poznańskich barów kawowych. Zafascynowana tematyką cuppingów, sensoryką i obróbką kawy. Prywatnie równie wielka fanka fotografii i tatuażu. Staram się przedstawiać kawowy świat w sposób przystępny dla każdego kawopijcy.

Aga @Krukavvka

Dodaj komentarz