Jeśli nie kawa, to co? Zielona herbata!

Niebywała jak na mnie recenzja przypadła mi w zaszczycie.  Podzielę się z Wami opinią o herbacie. Gdyby ktoś był zdziwiony – nie piję tylko kawy!;) Półka z herbatami jest u mnie nie mniej pokaźna, po prostu mniejszą miłością darzę ten napar.

Herbata marki English Tea Shop bo o niej dziś będzie mowa, jaka trafiła w moje ręce to dokładnie herbata zielona z granatem i płatkami róży.

Piękne zielone opakowanie kryje w sobie torebki z herbatą. Mile zaskakuje, że każda porcja jest zapakowana w osobną saszetkę. Same torebeczki nie są syntetyczne tylko na moje oko jest to  pergaminowy papierek. Jeżeli zajrzymy jeszcze głębiej to znajdziemy drobno pokruszone liście herbaty i płatki róży. Póki co wszystko się zgadza.

Zielona herbata English Tea Shop
Zielona herbata English Tea Shop

Pierwsze parzenie wykonałam jak producent nakazał. Po zagotowaniu wody odczekałam chwilę i następnie zalałam saszetkę. Pozostawiłam do zaparzenia na 3 minuty. Obawiałam się, że przy tak wysokiej temperaturze wody napar będzie gorzki, na szczęście moje przypuszczenia się nie potwierdziły. Herbata wyszła dość intensywna w smaku, z lekkim aromatem granatu i róży. Dodatki zostały wyciszone i to był jedyny minus.

Zielona herbata - organiczna
Zielona herbata – organiczna

Zdecydowałam się na kolejne przygotowanie ale tym razem przy użyciu wody o 85⁰C i 2 minutach oczekiwania. Napar ukazał swój urok, subtelna zielona herbata przeplatała się z intensywnym różanym aromatem. W smaku zaś pojawiła się słodycz i lekka cierpkość, które przyjemnie się balansowały.

Herbata od English Tea Shop zawitała też na stole podczas wizyty gości. Przypadła do gustu nawet osobom, które za zieloną herbatą nie przepadają. Wiele aprobaty otrzymały właśnie słodkie nuty, które łagodziły smak i piękny aromat.

Zielona herbata - z torebki, a jednak sypana:)
Zielona herbata – z torebki, a jednak sypana:)

Ostatnia próba była dla herbaty torebkowej wyzwaniem. Trzy torebki herbaty rozerwałam, wrzuciłam do dużego dzbanka i zalałam wodą o 30⁰C. Zostawiłam na noc w lodówce. Uzyskałam pyszną, leciutką i orzeźwiającą lemoniadę. Otrzymałam zdecydowanie smaczniejszy oraz zdrowszy zamiennik sklepowych herbat na zimno.

Finalnie trzeba stwierdzić, że firma English Tea Shop wie co robi. Skutecznie godzi cenę z jakością, zamyka to w urocze opakowania i uprzyjemnia nam w tak prosty sposób dzień. Zdecydowanie będzie to pierwsza ale nie ostatnia herbata tej marki u mnie w domu.

Po więcej informacji i rodzajów zajrzyjcie do sklepu cafeport.pl.

Czołem!

Czołem, jestem Aga. Na co dzień baristka w jednym z poznańskich barów kawowych. Zafascynowana tematyką cuppingów, sensoryką i obróbką kawy. Prywatnie równie wielka fanka fotografii i tatuażu. Staram się przedstawiać kawowy świat w sposób przystępny dla każdego kawopijcy.

Aga @Krukavvka

 

Dodaj komentarz