It’s five o’clock! Czas na herbatę

Gdy mówimy o herbacie najczęściej w pierwszej kolejności przychodzi nam na myśli czarna herbata. Stanowi ona około 80% produkcji światowej. Oczywiście mowa tu o wszelkiego rodzaju wersjach herbat sypanych, ekspresowych, w butelkach, pod postacią herbaty z mlekiem, miodem czy cytryną. Jest z nami niemal zawsze i wszędzie.

Herbata czarna to herbata w 100% sfermentowana choć oczywiście i od tego znajdą się wyjątki.

Najwięcej czarnej herbaty produkuje Sri Lanka, Indie (Asam, Darjeeling), Chiny i Kenia.

Teraz zadanie dla Was – ile wspomnianych rejonów przewinęło się na paczkach Waszych codziennych herbat? Sprawdźcie.

 

Do produkcji herbaty czarnej używa się różnych części rośliny. W głównej mierze liści z samego wierzchołka, którego pędy są najcenniejsze. Oczywiście herbaty, które zwykle możemy znaleźć na sklepowych półkach mają mniej wysokojakościowy skład i tworzone są z liści bardziej rozwiniętych i starszych, co przekłada się na smak naparu (oczywiście gorszy).

Niezależnie od rodzaju liścia, zawsze czeka je ta sama droga:

Trafiają do fabryki gdzie przechodzą procesy, które finalnie mają zamienić je w znany nam produkt. Pierwszym z nich jest więdniecie, czy to na słońcu czy w halach produkcyjnych, gdzie zostają kilka godzin. Następnie są albo miażdżone i rolowane z dbałością o surowiec albo przetwarzane na skalę masową przez maszynę, która miażdży je, rozrywa, a następnie tworzy małe grudki. Zapewne już przed Waszymi oczami pojawia się tak zwana herbata granulowana w postaci małych kuleczek, które szybko się zaparzają dając mocny, intensywny napar. To dobre skojarzenie.

Teraz należy liście wysuszyć najpierw w wyższej a potem niższej temperaturze. W tym momencie pojawia się znany nam czarny kolor liści, ale też charakterystyczny aromat czarnej herbaty. Kolejny etap to fermentacja czyli utlenianie, które zmienia zarówno wygląd liścia jak i prowadzi do zmiany smaku i aromatu. Zgodnie z badaniami najlepszy czas fermentacji to 16 godzin, ale oczywiście nie każda herbata jest tak traktowana. Co więcej nie każda jest również w pełni fermentowana. Liście z drzewek rosnących np. w Nepalu poddaje się niepełnej fermentacji. Dzięki temu herbata jest delikatniejsza, jaśniejsza i nieco roślinna w aromacie.

Na koniec zostawiłam mój ulubiony etap, kojarzy mi się on bardzo z selekcją ziaren kawy. Mowa o gradacji czyli selekcji liści po ich wielkości i kształcie. Tak jak w przypadku kawy używa się do tego sita o odpowiedniej średnicy oczek. To także etap, gdy ulepsza się herbaty dodając do nich pączków herbacianych, które bywają obrabiane osobno by mieć kontrolę nad ich jakością.

Możemy wyróżnić 4 podstawowe klasy bazując na wielkości liści.

  • Herbaty o pełnych liściach, czyli te o niepociętych i niepołamanych liściach,
  • Herbaty łamane (cięte), czyli te nieco rozdrobnione, o wymiarze liści 2-4 mm,
  • Miał herbaciany, czyli liście o wymiarze poniżej 2 mm,
  • Pył herbaciany, czyli najdrobniejsze frakcje poniżej 1 mm,

Oczywiście każda z tych kategorii ma swoje podkategorie ale tę wiedzę pozostawię dla bardziej wnikliwych…

Szybką przebieżkę po informacjach mamy za sobą, pozostaje nam jeszcze powiedzieć jak parzyć czarną herbatę.

Uśredniając, używajmy 2-3 gramów na 120 ml wody, przy czym woda ma być wrząca. Czas parzenia to od 2 do 5 minut. Im dłużej tym mniej kofeiny zostanie w naparze. To takie proste!

Warto czarną herbatę pić nie tylko ze względu na smak ale też z uwagi na właściwości przeciwmiażdżycowe i obniżające ciśnienie. Zużyte fusy nadadzą się idealnie jako okłady na poparzenia i opuchliznę. A to wcale nie koniec jej zastosowań. Sprawdźcie.

Widzicie ile dobra w jednym rodzaju herbaty, ciekawe co odkryjemy w innych. Do przeczytania!

 

Czołem, jestem Aga. Na co dzień baristka w jednym z poznańskich barów kawowych. Zafascynowana tematyką cuppingów, sensoryką i obróbką kawy. Prywatnie równie wielka fanka fotografii i tatuażu. Staram się przedstawiać kawowy świat w sposób przystępny dla każdego kawopijcy.

Aga @Krukavvka

 

Dodaj komentarz