Jak zacząć przygodę z alternatywami? Jest tylko jedna odpowiedź. Drip.

Drip. To niemal brama to świata kawowych alternatyw. Urządzenie które może zmienić niejedno patrzenie na czarny napar w filiżance a czasami nawet całe życie… Z technicznego punktu widzenia  jest to przyrząd o zbliżonym do lejka kształcie, na który nakłada się filtr, wsypuje kawę i przelewa wodę. Ot tak banalne.

Mimo, że dripem można nazwać zarówno Kalitę, Chemex, Clever czy Chomkę to przyjęło się, że mówiąc o dripie mamy na myśli Hario V60 ewentualnie Tiamo.

Wszystko wydaje się proste lecz zadajmy sobie pytanie jak się tego używa? Co więcej, jak sprawić by nie tylko poprawnie się tym posługiwać ale również uzyskać kawę, która nas zachwyci i poprawi nastrój w niejeden poniedziałkowy poranek…albo każdy inny dzień;)

Nim zaczniemy sam proces parzenia kawy należy zwrócić uwagę na kilka znaczących elementów. Przydadzą się one zarówno przy przygotowywaniu kawy za pomocą dripa ale też aeropressu, french pressa czy zwykłej polskiej zalewajki. Po pierwsze – woda. Unikajcie używania kranówki! Często woda w polskich kranach jest mocno chlorowana i po prostu twarda.  Nie pozwoli ona „otworzyć się” naparowi a tym samym nie poczujemy smaku truskawek w ukochanej etiopskiej kawie.  Wystarczy zainwestować w dzbanek filtrujący Brita lub Dafi czy wodę butelkowaną, niskozmineralizowaną i niegazowaną. Nawet pal licho kawę, złej wody z kranu też się nie powinno pić i już!:)

Wracając do parzenia kawy – woda nie powinna mieć 100℃. Wrzątek nie służy kawie. Optymalnie mówi się, iż jej temperatura powinna zamykać się w granicach 85-95℃, choć można eksperymentować. W końcu kawa ma smakować przede wszystkim Wam. I tu taka mała wskazówka, aby uzyskać temperaturę w tym przedziale bez korzystania z termometrów czy czajników ze wskazaniem stopni Celsjusza, wystarczy od momentu zagotowania się 1 litra wody poczekać 2 minuty a obniży ona temperaturę o 3℃, po 4 minutach już o 6℃ a po 10 aż o 15℃.

Już jesteśmy na finiszu przygotowań. Teraz czas na odmierzenie kawy. Mantra każdego kawosza głosi 6g/100ml. Tyle właśnie zmielonej kawy powinniśmy wykorzystać na 100 ml wody, którą przez nią przelejemy. Tym samym na kubek czarnego naparu otrzymujemy 18 g ziarna. (18g/300ml). Uwaga – tu też możecie eksperymentować. Teoretycznie, żeby odmierzyć tę ilość wypadałoby mieć wagę kuchenną, ale jeśli jej nie macie to wystarczą zwykłe miarki kuchenne używane do pieczenia. Otóż trzy pełne miarki (15 ml) pozwalają na uzyskanie od 17 do 19 gramów kawy, w zależności od wielkości ziaren. Potem tylko należy zmielić ziarna na „piasek” i mamy to. Możemy parzyć!

Proces przygotowania kawy zaczynamy od włożenia filtra do dripa i przelania go wodą. Unikniemy tym samym papierowego posmaku w finalnym naparze, a ponadto ogrzejemy zarówno driper jak i naczynie pod nim. Użytą wodę wylewamy i teraz możemy zabierać się do właściwego parzenia.

Wsypujemy kawę i zalewamy wodą. Wody lejemy tylko tyle, aby zamoczyć kawę. Czekamy 30 sekund. Następuje tzw. preinfuzja – kawa w tym czasie wstępnie się otwiera, ma czas „oswoić się” z nowymi warunkami, co powinno zaowocować smacznym naparem.

Po tym czasie możemy podlewać ją dalej. Najlepiej cienkim strumieniem, ruchami okrężnymi i nie po ściankach dripera. Dobrze jest to robić w trzech mniejszych turach, tym samym uzyskamy kontrolę nad ilością wody którą użyliśmy i nic się niespodziewanie nie przeleje z kubka na stół. Co najważniejsze – wszystkie te zabiegi zapewnią kawie równą ekstrakcję. Czynności te powinny trwać 3 minuty czyli średni czas piosenki w radiu (to tak jakby ktoś nie chciał stać nad kawą ze stoperem). Płyn powinien przelatywać przez dripper równym, spokojnym strumieniem. Jeśli zaczyna kapać mimo, że wciąż jest dużo wody do przelania, to znak że drip się zatkał. Wystarczy podlać kawę z większej wysokości – to powinno podnieść zmieloną kawę i wyrównać przepływ. Warto do podlewania wykorzystać konewkę z długą szyjką (np. czajnik Buono Hario), który pozwoli na precyzyjne dozowanie, ale w zupełności wystarczy zwykły czajnik.

Minęła 3-cia minuta? Kubek mamy pełen? Gratuluję, przyrządziliście Waszą pierwszą kawę z dripa!
Pochylcie się nad nią a wyczujecie interesujące, często owocowe nuty. Na języku zaś zaprezentuje się Wam czysty napar o wyraźnym, ale nie agresywnym body i zacnym smaku. Jeśli okaże się, że coś poszło nie tak, a kawa jest zbyt intensywna to jest na to sposób – dolejcie do niej od 40 do 100 ml wody w tej samej temperaturze czyli tzw. bajpas. Nie zaszkodzi  to kawie, a złagodzi zbyt agresywne smaki, które się w niej pojawiły.

Coś jeszcze nie wyszło? Bawcie się i eksperymentujcie. Warto dać szansę alternatywnym metodom parzenia kawy, a drip jest bardzo dobrym początkiem. Dzięki niemu wejdziecie w ultra ciekawy świat kaw speciality i odkryjecie nieznane dotąd smaki.

 

 

Czołem, jestem Aga. Na co dzień baristka w jednym z poznańskich barów kawowych. Zafascynowana tematyką cuppingów, sensoryką i obróbką kawy. Prywatnie równie wielka fanka fotografii i tatuażu. Staram się przedstawiać kawowy świat w sposób przystępny dla każdego kawopijcy.

Aga @Krukavvka

Zapisz

Zapisz

Dodaj komentarz